Artykuły (21)

„Edukacja seksualna tak naprawdę zaczyna się już w sali porodowej. Może trudno myśleć o swoim dziecku jako o istocie seksualnej, większość specjalistów twierdzi jednak, że seksualność jest nieodłączną cechą istot ludzkich od narodzin do śmierci. (...) seksualność to coś innego niż seks i seksualne zachowania. Seksualność dotyczy tego, kim jesteśmy jako kobieta i mężczyzna, a nie tego, w jaki sposób używamy pewnych części swojego ciała”

D. W. Haffner, Jak rozmawiać z dziećmi o sprawach intymnych

piątek, 04 grudzień 2015 10:09

Edukacja seksualna w Polsce

Edukacja seksualna dzieci i młodzieży wciąż wzbudza w naszym kraju wiele emocji. Jednak coraz więcej autorytetów, także z kręgu Kościoła katolickiego oraz instytucji promujących wychowanie w zakresie seksualności zaznacza, że jest ona konieczna. Cenę za brak rzetelnej wiedzy najczęściej płacą młodzi ludzie, a jest nią często wczesna inicjacja, niechciana ciąża, choroby przenoszone drogą płciową, brak umiejętności nawiązywania głębszych relacji z drugą osobą, czy wręcz gwałt i molestowanie seksualne. Odpowiedzialność za wychowanie seksualne w pierwszych latach życia dziecka spoczywa w większości na rodzicach. To rodzice jako pierwsi kształtują role płciowe, przekazują wartości, uczą szacunku do własnego ciała. W następnych etapach rozwoju dzieci uczą się seksualności rozmawiając z rodzicami np. na temat skąd się biorą dzieci. Starsze dzieci i nastolatkowie wchodzą w relacje z rówieśnikami, które są dla nich ogromnych doświadczeniem. Większość badań wskazuje na to, że dzieci i młodzież korzystają z różnych źródeł informacji, aby uzyskać wiedzę z zakresu seksualności. Niestety, często te źródła (głównie Internet i rówieśnicy) zawierają błędy i są nacechowane stereotypami i przemocą. Zewsząd słychać głosy młodych ludzi, że chcieliby, aby to ich rodzice i opiekunowie byli pierwszymi osobami, z którymi mogliby porozmawiać na te tematy.

Rzetelna edukacja seksualna powinna zawierać wiedzę dostosowaną do wieku oraz zgodną z medyczną wiedzą. Zalet wynikających z wychowania seksualnego jest wiele. W początkowym okresie życia dziecko może dzięki niemu zdobyć wiedzę na temat własnego ciała, różnic płciowych, czy tak ważnej rzeczy jaką jest fakt, że ciało dziecka jest jego własnością, i tylko uprzywilejowane osoby mogą dotykać intymnych miejsc (rodzic/opiekun podczas kąpieli/ubierania, za ich zgodą lekarz podczas badania, czy wychowawca przedszkolny w przypadku np. „mokrej wpadki”). Dzięki tej wiedzy dziecko jest mniej narażone na pedofilię. W okresie wczesno- i późnoszkolnym (w zależności od wieku) będzie to wiedza z zakresu budowy ciała kobiety i mężczyzny, prokreacji, dojrzewania, asertywności i miłości, ochrony przed chorobami wenerycznymi, antykoncepcji, komunikacji czy przede wszystkim podstaw do przygotowania się do życia w rodzinie.

W związku z tym, że seksualność jest integralną częścią ludzkiego ciała, ważne jest, aby dzieci i młodzież budowały swoją wiedzę na podstawie rzetelnych informacji uzyskanych od swoich opiekunów lub odpowiednio wyszkolonych osób. W dobie łatwego dostępu do Internetu oraz innych środków masowego przekazu jest to bardzo istotne. Rodzice powinni mieć wpływ i możliwość edukowania swoich pociech, aby nie sięgały one do pism/filmów pornograficznych, czy korzystały z innych źródeł obciążonych błędami i szkodliwymi stereotypami. Istnieje już szereg badań wskazujących, że edukacja seksualna sprzyja zapobieganiu seksualnego wykorzystywania dzieci i młodzieży, nie przyspiesza inicjacji seksualnej wśród młodzieży (a wręcz ją opóźnia), podnosi wiedzę z zakresu anatomii, fizjologii narządów płciowych i prawidłowości okresu dojrzewania, uczy asertywności, przyczynia się do mniejszej ilości zachorowań chorobami przenoszonymi drogą płciową i niechcianej ciąży, poszerza wiedzę dotyczącą zasad partnerstwa oraz przygotowuje do tak ważnej roli jaką jest bycie rodzicem (Porozumienie na rzecz upowszechniania edukacji seksualnej dzieci i młodzieży w polskiej szkole, www.ponton.org.pl).

W 2002 r. ukazała się Deklaracja Praw Seksualnych opracowana przez Światowe Towarzystwo Seksuologiczne, zaakceptowane przez WHO. W jednym z punktów możemy przeczytać o przysługującym każdemu prawie do informacji seksualnej opartej na badaniach naukowych. Dostęp do tej wiedzy powinien być realizowany na drodze nieskrępowanych, lecz naukowo etycznych badań, a ich odpowiednie rozpowszechnianie powinno następować na wszystkich poziomach społecznych (Z. Lew-Starowicz, A. Długołęcka, Edukacja Seksualna).

Także recenzent podręczników wychowania do życia w rodzinie – ks. Józef Augustyn - przekonuje, że Kościół katolicki nie jest przeciwny edukacji seksualnej, ale szkoła powinna pełnić tu rolę pomocniczą w stosunku do rodziny. W swojej książce zaznacza, że dziecko winno być uprzedzone jeszcze przed okresem dojrzewania o zmianach mających zajść w jego organizmie oraz że skrzywdzeniem jest również traktowanie dziecka jako istoty aseksualnej, brak jakichkolwiek rozmów wychowawczych na ten temat, unikanie odpowiedzi lub też udzielanie odpowiedzi nieprawdziwych na pytania o zabarwieniu seksualnym, utrudnianie dziecku dostępu do potrzebnej mu informacji na temat seksualności (Józef Augustyn, Integracja seksualna – przewodnik w poznawaniu i kształtowaniu własnej seksualności).

Pomimo tego, że coraz więcej mówi się o istocie wychowania seksualnego, nadal między programem realizowanym podczas wychowania do życia w rodzinie a oczekiwaniami uczniów zachodzi duży rozdźwięk, stąd potrzeba uzupełniania tej wiedzy z wiarygodnych i rzetelnych źródeł.

Fragment wywiadu opublikowanego w serwisie Dzieci są ważne:

Czy są jakieś kwestie, o których najtrudniej rozmawia się dorosłym z dziećmi lub nastolatkami?

W przypadku przedszkolaków i dzieci w wieku wczesnoszkolnym to wyjaśnienie współżycia seksualnego. Na pytanie: „co to jest seks?” rodzice reagują z niepokojem. Dzieje się tak przede wszystkim dlatego, że odczytują je przez pryzmat własnych doświadczeń seksualnych. Pamiętać jednak należy, że dziecko pyta najczęściej dlatego, że ciekawi je samo słowo i prosi o jego wyjaśnienie. Inne zaś dzieci zastanawiają się w jaki sposób dochodzi do zapłodnienia i pytają tylko o „techniczne” aspekty związane z prokreacją. Jeśli chodzi o nastolatków to wydaje mi się, że rzadko mówi się o pożądaniu. Nie wyjaśnia się dokładnie czym jest popęd seksualny, w jaki sposób wpływa na nasze życie, że „programuje nas na prokreację”. Jest to na tyle istotne, że wiele nastolatków myli pożądanie z miłością. Nie zdają sobie sprawy, że można czuć do kogoś pożądanie, ale niekoniecznie go kochać. Warto o tym rozmawiać z młodymi osobami, ponieważ może to w istotny sposób wpłynąć na ich decyzję np. o podjęciu współżycia seksualnego.

Cały wywiad znajdziecie TUTAJ

 

Pozostałe artykuły poruszające problematykę seksualności wieku rozwojowego publikowane w serwisie Dzieci są ważne dostępne TUTAJ

Ewa Kostoń: Co to jest bezpieczeństwo? – jak krótko odpowiedzieć przedszkolakowi na takie pytanie?

Magdalena Sroka: To jedno z tych pytań, które bez wątpienia mógłby zadać przedszkolak, a które dorosłego zupełnie dezorientuje ;). No bo jak wyjaśnić coś, co przecież jest oczywiste. Z podobnymi pytaniami spotykam się na co dzień i nie raz muszę się sporo natrudzić, by wyjaśnić coś, nad definicją czego, nigdy wcześniej się nie zastanawiałam.

Jak wytłumaczyć dziecku, co to jest bezpieczeństwo… Myślę, że powiedziałabym tu, bez większego kombinowania, że bezpieczeństwo to stan, sytuacja w której czujemy się dobrze, szczęśliwie, jesteśmy spokojni, nic nam nie zagraża. Każdy z nas chce czuć się bezpiecznie. Chcemy też, aby bezpieczni byli ci, których kochamy.

Dlaczego warto uczyć przedszkolaka numerów alarmowych? Czy 4-latek jest w stanie zadzwonić na pogotowie ratunkowe w przypadku zagrożenia życia rodzica?

Zdecydowanie tak. W Polsce i na świecie odnotowano nie jeden przypadek, kiedy to kilkuletnie dziecko wezwało pogotowie. Jakiś czas temu czytałam o dwuletnim(!) chłopcu z Anglii, który zadzwonił po pomoc, gdy jego mama zemdlała.

Przedszkolaki są w stanie poradzić sobie w wielu trudnych sytuacjach, jeśli tylko wyposażymy je w potrzebną wiedzę i odpowiednio do nich przygotujemy. Warto podjąć ten trud, bo może to uratować czyjeś zdrowie, a nawet życie.

Jakie korzyści płyną ze znajomości własnego adresu?

Znajomość własnego adresu może przydać się dziecku przede wszystkim w dwóch sytuacjach. Pierwszą z nich jest zgubienie się. Warto nie odpychać tej myśli, twierdząc „nam się to nigdy nie przydarzy”, „jak w ogóle można zgubić własne dziecko?!” itd.

Przedszkolak może zniknąć nam z oczu w każdej chwili i praktycznie w każdym miejscu. Najważniejsze jest, by był w miarę możliwości jak najlepiej przygotowany na taką ewentualność. Bez dwóch zdań przyda się tutaj znajomość własnego nazwiska oraz adresu. Istotne jest także, by uczyć dzieci do jakich osób powinny się zwrócić w przypadku zgubienia. W centrum handlowym mogą to być ochroniarze czy ekspedientki, na dworcu panie pracujące w okienkach kasowych…

Znajomość adresu bardzo przyda się również wtedy, kiedy maluch będzie chciał wezwać służby ratunkowe. Co prawda w przypadku dzwonienia z telefonu stacjonarnego lub na abonament, operator numeru alarmowego będzie mógł bez problemu zlokalizować dzwoniącego, jednak przy telefonie z aparatu na kartę, nie będzie to możliwe.

W jaką wiedzę należy wyposażyć malucha, aby prawidłowo zareagowało na wypadek zgubienia się?

Nasz maluch powinien znać własny adres oraz nazwisko, przydać się mogą również imiona i nazwiska rodziców. Dodatkowo powinien wiedzieć do kogo może zwrócić się o pomoc i że nie powinien się zbytnio oddalać z miejsca w którym się znajduje, bo rodzice z całą pewnością już próbują go odnaleźć. Jeśli będziemy z dzieckiem rozmawiać o takich sytuacjach, z całą pewnością, jeśli już się zdarzą, nie wywołają u malucha aż takiego przerażenia, jakie pojawiłoby się w momencie, gdyby był zupełnie nieprzygotowany.

Jak uczyć dzieci rozpoznawania roślin, które mają właściwości trujące?

Przede wszystkim warto uczyć maluchy, że nie powinny zjadać żadnych roślin, które znalazły. Bez względu na to czy są przekonane, że to porzeczki czy inne znane owoce. Tak to już jakoś w naturze jest, że wiele roślin trujących do złudzenia przypomina te jadalne. Wiele też, ma bardzo atrakcyjny wygląd: przyciągającą barwę lub kształt. Takimi zasadami kierowałabym się w przypadku dzieci przedszkolnych. Nie znaczy to oczywiście, że nie możemy pokazywać im konkretnie, które rośliny są trujące, a które bezpieczne.

Warto też zwrócić uwagę na rośliny, które trzymamy w mieszkaniu. Jest wiele takich, które są powszechnie spotykane w domach, a mają trujące właściwości. Jeśli kupujemy jakąś nową roślinę, warto trochę o niej poczytać i jeśli okaże się niebezpieczna, zupełnie z niej zrezygnować albo chociaż ustawić w miejscu niedostępnym dla dzieci.

Gdzie najlepiej uczyć zasad ruchu drogowego? W placówce przedszkolnej? W domu?

A może wyjść z dzieckiem na ulicę?

Dzieci w wieku przedszkolnym najszybciej i najbardziej efektywnie uczą się przez doświadczanie. Bez dwóch zdań jest to też dla nich najbardziej atrakcyjna forma nauki. Spacer połączony z wyszukiwaniem znaków drogowych oraz ćwiczeniem przechodzenia przez jezdnię sprawdzi się tutaj doskonale. Dobrym uzupełnieniem takiej wyprawy będzie książeczka z serii Przygód Fenka zatytułowana „Ruch drogowy” oraz opracowany specjalnie do niej scenariusz zajęć dostępny bezpłatnie na naszej stronie internetowej www.fenek.pl

Co to za zwierzę fenek?

Fenek to przesympatyczny lisek pustynny z charakterystycznymi dużymi uszami i czarną końcówką ogona. Zamieszkuje głównie Saharę. Ciekawe jest to, że fenka bardzo łatwo jest oswoić, w związku z czym często można spotkać te zwierzęta w hodowlach domowych, również w Polsce.

Jako ciekawostkę mogę dodać, że kiedy powstawały pierwsze ilustracje do Przygód Fenka, wiele osób myślało, że „fenek” to słowo wymyślone przez nas, a nie nazwa prawdziwego zwierzątka.

Skąd pomysł na to, aby bohaterami książeczek były zwierzęta, a nie postaci ludzie?

Hmm… dobre pytanie. Od samego początku, kiedy tylko zaczęła się tworzyć koncepcja naszych bajek dla dzieci, pewne było dla nas, że ich głównym bohaterem będzie zwierzątko. Wyszło to jakoś zupełnie naturalnie. Zwierzęta mają w sobie taki trudny do określenia urok. Z doświadczenia pracy z dziećmi wiem, że to właśnie książeczki/bajki animowane ze zwierzątkami w roli głównej stają się ich ulubionymi. Spójrzmy chociaż na trochę niezrozumiały dla mnie fenomen świnki Peppy…

Czy seria adresowana jest tylko do najmłodszych dzieci?

Seria skierowana jest do dzieci w wieku przedszkolnym. Coś dla siebie znajdzie w niej zarówno dwulatek, jak i pięciolatek. „Przygody Fenka” dzięki dużym literom i przejrzystej czcionce, mogą służyć także jako teksty do nauki czytania dla dzieci w wieku wczesnoszkolnym.

Możliwość dopasowania książeczek do dzieci w różnym wieku umożliwia między innymi cały szereg materiałów dodatkowych, które zostały opracowane specjalnie do książeczek. Znajdują się wśród nich kolorowanki, karty pracy, wycinanki, plansze z wyrazami do nauki globalnego czytania, piosenki, bajki audio, maskotki, a także scenariusze zajęć o których wspominałam już wcześniej.

Książeczki z serii „Przygody Fenka” to m.in. cykl bajek o porach roku i bezpieczeństwie. Czy planują Państwo wydanie kolejnego cyklu książeczek dla przedszkolaków?

Oczywiście, że tak. Obecnie w przygotowaniu jest już trzecia seria „Przygód Fenka”. Mogę zdradzić, że tym razem dotyczyć będzie ona dobrego zachowania. Z całą pewnością pomoże rodzicom kształtować u dzieci, takie dobre nawyki, jak sprzątanie po sobie, umiejętność dzielenia się czy czekania na swoją kolej. Seria prawdopodobnie ukaże się końcem tego roku.

 

"Przygody Fenka" z serii Bezpieczeństwo znajdziecie tutaj

W skład zestawu wchodzą 4 książeczki: "Znam swój adres", "Numer alarmowy", "Ruch drogowy" i "Trujące rośliny".

 

 

Rodzice nie podejmują rozmów z dziećmi na temat molestowania seksualnego z kilku powodów. Obawiają się, że dziecko zacznie interesować się sprawami seksualnymi. Nie chcą wzbudzić u dziecka niepotrzebnego lęku i strachu. Uważają, że ten temat ich nie dotyczy. Nauka wyznaczania granic ciała i zachowań asertywnych oraz udzielanie informacji chronią nasze dzieci. Oczywiście nie jesteśmy w stanie zagwarantować naszemu dziecku 100% bezpieczeństwa. Pamiętać jednak należy, że wielu sprawców nadużyć seksualnych na początku "sprawdza" swoją przyszłą ofarę. Dla pedofilów najważniejsze jest to, aby jego ofiara zachowała w tajemnicy fakt nadużycia. Dzieci wyposażone w wiedzę o złym dotyku, z którymi rodzic rozmawia na tematy seksualne staje się dla oprawcy "niepewną" ofiarą. Taką, która może szybko ujawnić fakt molestowania.

Rozmawiajmy więc z dziećmi. Czytajmy literaturę, omawiającą tę tematykę. Wskazujmy na prawidłowe zachowania seksualne. Nauczmy dziecko rymowanki "Ence, pence, zabierz ręce! Raz, dwa, trzy. Kiedy mówię "nie", nie dotykaj mnie!". Pokażmy filmik Fundacji Dzieci Niczyje "Gadki z psem".

 Co Twoje dziecko powinno wiedzieć o złym dotyku?

  • Twoje ciało należy do Ciebie.
  • Zna prawidłowego nazwy części ciała.
  • Istnieją sytuacje kiedy dorośli oglądają/dotykają Twoje ciało.
  • Jeśli ktoś dotyka Twoje ciało w sposób, który Ci się nie podoba powiedz o tym zaufanemu rodzicowi lub innemu dorosłemu, któremu ufasz
  • Jeśli ktoś Cię dotyka w sposób, którego nie akceptujesz masz prawo powiedzieć „nie”, zacząć krzyczeć itp.
  • Jeśli ktoś dotyka Cię w sposób, którego nie akceptujesz i prosi, aby zachował to w tajemnicy, mimo to powiedz o tym komuś najbliższemu.
  • Kiedy bawisz się w domu lub na dworze wszyscy uczestnicy zabawy powinni być ubrani.
  • Dzieci wzajemnie interesują się swoim ciałem, dotykają go itp.
  • Masz prawo nie mieć ochoty na dotyk, przytulanie i całowanie drugiej osoby, nawet jeśli to jest ktoś bardzo blisko (babcia, dziadek itp.)

Polecana literatura dla dzieci:

  • Nie lubię łaskotek, Marcie Aboff
  • Zły dotyk. Nie!, Delphine Sauliere, Bernadette Despres
  • Nie pójdę z nieznajomym, Dagmar Geisler
  • Powiedz komuś, Elżbieta Zubrzycka
  • Zuzia nie korzysta z pomocy nieznajomego, Liane Schneider
  • Maks nie rozmawia z obcymi, Christian Tielmann
  • Dobre i złe sekrety, Elżbieta Zubrzycka
  • Zbyt miła, Pellegrino Marjorie White
  • Zuzia się zgubiła, Liane Schneider
  • Zły Pan, Gro Dahle (książka terapeutyczna)
  • Dziewczynka, która przestała się uśmiechać Gilles Tibo (książka terapeutyczna)
  • Trzy pytania do dobrej wróżki, Elżbieta Zubrzycka (książka terapeutyczna)

 

 przygotowano na podstawie: „Edukacja seksualna” Z. Lew-Starowicz, A. Długołęcka

Skąd się wziąłem? - to pytanie prędzej czy później pojawia się w każdym domu. Na początku może mieć wymiar egzystencjalny, stąd nie należy od razu opowiadać o szczegółach technicznych związanych z przyjściem dziecka na świat. Przedszkolakowi wystarczą krótkie i zwięzłe odpowiedzi. Jeśli dziecko dalej drąży temat to udzielajmy odpowiedzi szerszych, które są dostosowane do jego wieku. Pamiętajmy, że to my-rodzice jesteśmy pierwszymi wychowawcami seksualnymi. Przekazujemy nie tylko wiedzę na temat seksualności, ale i wzorce, robiąc to często nieświadomie. Wychowanie seksualne to nie tylko informacje o tym, skąd się biorą dzieci, o różnicach anatomicznych, czy złym dotyku, ale przede wszystkim „nauka” miłości. Szacunek, okazywanie sobie czułości między rodzicami buduje w dziecku pozytywny stosunek do cielesności i seksualności.

Przedszkolak i dziecko w wieku wczesnoszkolnym wie, że:

  •  Dziecko jest „owocem” miłości rodziców.
  • Aby urodziło się dziecko potrzebna jest kobieta i mężczyzna.
  • Dziecko powstaje z połączenia dwóch komórek, żeńskiej – komórki jajowej oraz męskiej – plemnika.
  • Kiedy rodzice przytulają się nago do siebie, penis taty powiększa się i wsuwa do waginy mamy. Z penisa wydostają się plemniki. Jeden z plemników musi połączyć się z komórką jajową. Rodzice przytulają się, bo sprawia im to przyjemność.
  • Dziecko rozwija się w specjalnym miejscu zwanym macicą.
  • Dziecko połączone jest z mamą specjalną „rurką” zwaną pępowiną. Przez pępowinę mama dostarcza dziecku pożywienie.
  • Ciąża trwa kilka miesięcy.
  • Poród to moment narodzin dziecka. Trwa kilka/kilkanaście godzin.
  • Dziecko rodzi się „wychodząc” specjalnym kanałem zwanym waginą/pochwą.
  • Noworodki karmione są mlekiem z piersi mamy (jeśli mama przyjmuje leki lub z innych powód nie może karmić piersią dziecko jest karmione sztucznym mlekiem z butelki).

Pamiętajmy, że każde dziecko jest inne. Przekazywane treści powinny być dostosowane do wieku i możliwości zrozumienia dziecka. Zakres informacji będzie inny dla 4- i 7-latka. Rozmawiając z dzieckiem o prokreacji warto posiłkować się literaturą dziecięca lub pomocami dydaktycznymi (np. puzzlami przedstawiającymi kobietę na różnych etapach ciąży).

 

Polecana literatura:

„Skąd się biorą dzieci?” Marcin Brykczyński (z ilustracjami Pawła Pawlaka)

„Skąd się „nie” biorą dzieci? Bianca-Beata Kotoro, Wiesław Sokoluk

„Horror! czyli skąd się biorą dzieci” Grzegorz Kasdepke

„Skąd się „nie” biorą dzieci? Bianca-Beata Kotoro, Wiesław Sokoluk

„Zwykła książka o tym, skąd się biorą dzieci” Alicja Długołęcka

„Nie wierzcie w bociany” Elżbieta Pajączkowska, Krystyna Ponińska (ze względu na ilustracje Edward Lutczyn)

Ewa Kostoń: Jest Pan autorem broszurowej książeczki „Mamo i tato - opowiedzcie mi - Skąd się wziąłem?" wydanej w latach 80. Minęło ponad 30 lat. Czy pisanie książki dla dzieci w obecnych czasach jest trudniejsze?

Wiesław Sokoluk: Bez wątpienia tak! Jest trudniejsze, choć mechanizmy rozwojowe się nie zmieniły, ani pytania dzieci, czy też ich ciekawość seksualna. Pytanie, czy rodzice lub opiekunowie będą potrafili wykorzystać tę książkę do rozmów z dziećmi w obecnych czasach? Czy dostali odpowiednią wiedzę dla siebie - bo książka jest dla dzieci i dla rodziców. Ona ma zachęcać do dialogu. Z tą myślą ją napisaliśmy. Choć wyzwanie, to pisanie dla młodzieży w dzisiejszym świecie obrazu i nieczytania.

Bianca-Beata Kotoro: Ale nieskromnie mówiąc - daliśmy radę w naszym: „100% MNIE, czyli książka o miłości, seksie i zagłuszaczach. Niezbędnik młodego człowieka.”

Wiesław Sokoluk: Bo tam Młody sam bierze ją w ręce i czyta, a tu jest z rodzicem, opiekunem …

 

Ewa Kostoń: Prowadzi Pan warsztaty poświęcone seksualności, czy zauważył Pan jakieś zmiany w podejściu rodziców do tego tematu porównując obecne a poprzednie pokolenie?

Wiesław Sokoluk: Mają więcej lęków, obaw … które niestety podsycają media.

 

Ewa Kostoń: Skąd czerpali Państwo pomysły na zawarte w książce rozmowy dorosłych z dziećmi?
Bianca-Beata Kotoro i Wiesław Sokoluk: Z życia! Z wieloletnich rozmów z rodzicami, z „podsłuchiwania” dzieci.

 

Ewa Kostoń: Jednym z trudniejszych, seksualnych pytań dziecięcych jest pytanie o to w jaki sposób plemnik dostaje się do komórki jajowej, która znajduje się w ciele kobiety (penetracja). Czemu większość dorosłych to pytanie wprawia w zażenowanie?

Bianca-Beata Kotoro: Ponieważ to pytanie wiąże się dla dorosłego z bardzo emocjonalnym obszarem. A im silniejsze emocje to wywołuje - tym trudniej jest do tego podejść i o tym mówić. Pamiętajmy jednak - to my dorośli myśląc o poczęciu mamy w głowie seks i „nasze robaki” w głowie się uaktywniają. Dla dzieci to takie samo pytanie jak o przycisk ENTER na klawiaturze notebooka. Zaś drugi niepokój jaki się wtedy pojawia i utrudnia mówienie, to kwestia - jak dalece szczegółowo o tym można opowiedzieć. I znów różnica polega na tym, że penetracja nie ma dla dziecka znaczenia - tylko informacja, że penis dotknął/wszedł do pochwy i z niego wyszły plemniki i jeden z nich połączy się z komórką jajową, która jest u mamy. Dzieci interesuje którędy, o to pytają, nie o seks, nie o penetrację.

 

Ewa Kostoń: Dla dzieci w jakim wieku przeznaczona jest książka?

Bianca-Beata Kotoro: Jak w podtytule: dla przedszkolaków i małych żaków, czyli 4 – 8 lat.

 

DOSTĘPNA TUTAJ

sobota, 14 marzec 2015 16:30

Dlaczego dzieci kłamią?

Częstym problemem zgłaszanym psychologowi podczas wizyt w gabinecie, ale nie tylko w gabinecie, są dziecięce kłamstwa. Dotyczy to dzieci już od wieku przedszkolnego. Największe kłopoty w tym zakresie mają dorośli z nastolatkami. Wielu dorosłych nie rozumie zachowania dzieci. To, co Państwu przedstawię w tym krótkim artykule, dotyczy przede wszystkim młodszych dzieci.

 

Dlaczego dzieci kłamią?

1. Ze strachu przed karą, przed niespełnieniem wymagań dorosłych (kiedy dorośli, głównie rodzice, są nadmiernie wymagający).

2. W obronie przed nadmierną kontrolą ze strony dorosłych. Wówczas kłamstwo jest mechanizmem obronnym, bo nie jest uświadomione.

3. Ze strachu przed odrzuceniem.

4. W powyższych przypadkach strach dominuje.

5. Dzieci również kłamią, chcąc odnieść korzyści, uzyskać coś, na czym im zależy.

6. Aby przedstawić się w lepszym świetle, podnieść własną wartość (z powodu niskiej samooceny). Jest to wynik porównań dziecka z innymi.

7. Naśladują kłamliwych dorosłych.

8. Kłamstwo wywołane jest przez surowość i chłód emocjonalny rodziców.

9. Jest sygnałem, że w życiu dziecka, jego otoczeniu dzieje się coś złego, że ma problem.

10. Kiedy nie czują się ważne i szanowane, by dzielić się z dorosłymi swoimi problemami.

11. Spotykają się z lekceważeniem swoich kłopotów. Dorośli nie poświęcają im czasu lub zbyt mało. Nie dostają wystarczającej uwagi.

12. Chronią się w ten sposób przed wiedzą dorosłych, przede wszystkim rodziców, która może ich zranić, sprawić dodatkowy kłopot i ból przy już istniejących.

13. Często fantazjowanie uważane jest przez większość dorosłych jak kłamstwo. Co z kłamstwem nie ma nic wspólnego. Fantazjowanie jest niepokojące, gdy towarzyszy mu izolacja, wycofanie dziecka do wewnętrznego świata.

 

Jak sobie radzić z kłamstwami u dzieci?

1. Budować wzajemne zaufanie.

2. Dbać o równowagę między kontrolą życia dziecka a jego prywatnością.

3. Nauczyć się i dziecko kilku praw asertywności i samemu ich przestrzegać:

a. każdy ma prawo do błędu,

b. każdy ma prawo być osobą niedoskonałą,

c. każdy ma prawo być sobą.

4. Poświęcać dziecku czas i uwagę.

5. Traktować dziecko tak, aby było przekonane o naszej miłości i ważności bez konieczności zapewnień słownych.

6. Konsekwencja i stanowczość w postępowaniu z dzieckiem. Stanowczość jest wyrazem troski.

7. Mieć do dziecka zaufanie.

8. Znaleźć sposoby wspólnego spędzania czasu.

9. Jeśli stosujemy nagrody i kary w wychowaniu, to niech będą właściwe. Nagrody powinny dominować.

10. Podpisać z dzieckiem umowę na temat poprawy zachowania. To dorosły ma obowiązek, jako pierwszy, przestrzegać jej postanowień.

 

Zachowanie dziecka jest wynikiem naszej z nim relacji.

1. Rodzicu (i Ty człowieku dorosły) dbaj o własne zachowanie:

2. Nigdy dziecka nie okłamuj.

3. Jeśli nie chcesz lub nie możesz powiedzieć prawdy, wytłumacz dziecku, że jest to problem, o którym porozmawiacie, gdy będzie miało 15 lat (np.). Nigdy nie mówcie, że jest za małe i nie zrozumie. Często to dorosły nie mówi prawdy o pewnych sprawach, bo nie wie jak to zrobić.

4. Przyznawaj się do błędów. Przepraszaj dziecko i innych w jego obecności.

5. Jeśli skłamałeś, przyznaj się i przeproś.

6. Mów o swoich uczuciach.

7. Odpowiadaj na pytania dziecka.

8. Przyznawaj się do tego, czego nie wiesz.

9. Nie oszukuj podczas gier. Reaguj, gdy dziecko to robi.

10. Mów o swoim strachu, czego się boisz. Nie zgrywaj bohatera. Działa to negatywnie na uczucia dziecka i jego stosunek do siebie, szczególnie w relacji ojciec – syn. Chłopiec boi się czegoś. Ojciec zaprzecza jakoby czegokolwiek się bał, chcąc wzmocnić odwagę dziecka. Dziecko boi się jeszcze bardziej i ma coraz niższą samoocenę.

11. Dobrze jest, jeśli rodzice są pierwszymi przyjaciółmi dziecka.

 

Wszystko to odnosi się do wszystkich dorosłych, mających kontakt z dzieckiem, nie tylko rodziców (choć przede wszystkim rodziców).

 

Autorką artykułu jest Elżbieta Pajączkowska – psycholog i współautorka książki „Nie wierzcie w bociany”

Ewa Kostoń: Skąd pomysł napisania książki o tym skąd się biorą dzieci?

Elżbieta Pajączkowska: Jestem z wykształcenia psychologiem. Współautorka książeczki Krystyna Ponińska jest filologiem polskim. Moją koleżanką z liceum. Po studiach rozpoczęła pracę w Katowickim KAW-ie jako redaktorka. Przygotowując program wydawniczy, redakcja wydawnictwa zwróciła uwagę na luki w tej tematyce, szczególnie dla młodszych dzieci. W tym czasie było na rynku kilka tytułów (znam 2 i obydwa zagraniczne). Krystyna podjęła się zadania wypełnienia tej luki. Zwróciła się do mnie z propozycją wspólnego napisania książeczki dla przedszkolaków. Tak się zaczęło, a skończyło się wydaniem Bocianów.

 

Ewa Kostoń: Prowadzi pani spotkania z rodzicami poświęcone m.in. tematyce seksualności dzieci od lat 90. Czy zauważyła pani jakieś zmiany w podejściu do tego tematu rodziców poprzedniego pokolenia a obecnych?

Elżbieta Pajączkowska: Spotkań z rodzicami poświęconych tylko edukacji seksualnej nie prowadziłam. Tematyka ta była omawiana przy okazji spotkań grupowych i indywidualnych poświęconych innym zagadnieniom rozwojowym i problemom. Głównie skierowana do rodziców nastolatków wykazujących trudności w zachowaniu. W przypadku młodszych dzieci podobnie. Indywidualne kontakty i prowadzenie terapii przy nasilonej masturbacji. Jestem zwolenniczką holistycznego podejścia do rozwoju człowieka i traktowania tegoż jako rozwój psychoseksualny. Obecnie, gdy spotykam się z rodzicami promując książeczkę, słyszę, że bardzo niewiele zmieniło się w zakresie uświadamiania dzieci czy też edukacji seksualnej. Kiedyś rodzice prawie w ogóle nie rozmawiali na ten temat. Sami nie inicjowali takich rozmów, ale też unikali odpowiedzi na pytania dzieciaków. Przyczyny dwie – brak wystarczającej wiedzy i wstyd. Temat seksualności człowieka był tabu. Co się zmieniło? Dziś wiele matek mówi dzieciom, że były u nich w brzuszku. I to wszystko. Niestety spotkałam się ze zdaniem, że rysunki w książeczce przedstawiające przygotowanie płodu do porodu i sam początek na str. 17 jest nieprawdziwy. Dalsza rozmowa z mamą pokazała, że dla niej prawdziwy poród to cesarskie cięcie. Moje wyjaśnienia przyjęła chyba z niedowierzaniem. Na szczęście zdecydowana większość dzieci rodzi się w sposób naturalny, mimo „mody” na cesarkę „na życzenie”. Tak czy inaczej, nadal można spotkać osoby, które powtarzają dzieciom te same, stare mity na temat powstawania życia. Zdarzają się również osoby, które uważają, że obrazek przedstawiający nagich rodziców przeznaczony jest dla dzieci starszych niż przedszkolaki i nie chcą książeczki pokazać małym dzieciom, co również świadczy o niewłaściwym postrzeganiu zagadnienia, utrzymywania go w kategoriach tabu. Tymczasem dzieci już w wieku przedszkolnym interesują się ciałem swoim i innych ludzi, nie tylko swoich rówieśników, ale także dorosłych. Niektórzy rodzice mówią, że jest to książka dla starszych dzieci. A starsze – śmieją się, że to dla maluchów. Również dziś młodzi rodzice nie bardzo radzą sobie z tym zagadnieniem.

 

Ewa Kostoń: Niedawno został wznowiony nakład książki: „Nie wierzcie w bociany”, której jest pani współautorką. Książka została wydana po raz pierwszy w 1986 r. Czy wprowadzono jakieś poprawki?

Elżbieta Pajączkowska: Do tekstu nie wprowadzono poprawek, bo nie ma takiej potrzeby.

 

Ewa Kostoń: Zanim w naszym domu pojawiła się pani książka, mama czytała mi „Jak zdrowo i cało przyszedłem na świat”. Czy w latach 80./90. literatura dla dzieci poświęcona tej tematyce była szeroko dostępna?

Elżbieta Pajączkowska: Jak już wspominałam, literatury było niewiele w tym zakresie, ale nie było problemu by dostać je w księgarniach. Dla nastolatków polskie pozycje, dla dzieci młodszych tłumaczenia.

 

Ewa Kostoń: W Internecie można znaleźć wiele pozytywnych opinii osób, które miały kontakt z książką w dzieciństwie. Czym książka wyróżnia się wśród innych, poświęconych tej tematyce, na rynku?

Elżbieta Pajączkowska: „Nie wierzcie w bociany” wyróżniają się zarówno tekstem, jak i ilustracjami Edwarda Lutczyna. Książeczka, choć edukacyjna, jest fabularyzowana. Napisana prostym językiem, a więc zrozumiałym dla przedszkolaka. Zawarte są w niej elementy zabawne i przewrotne. Obrazki ilustrują i uzupełniają tekst. Są dowcipne, lecz rzetelne w sferze faktów. Lektura jest głęboko humanistyczna, bo pisana z szacunku i miłości do dzieci, nie tylko naszych własnych. Jest więc uniwersalna. Dla wielu dzieci książeczka była ulubioną. Znam przykłady, nie tylko wśród naszych rodzin i znajomych, że na Bocianach wychowuje się już drugie pokolenie. Nadal nie straciły uroku i aktualności. Kupują ją także dorośli, którzy wychowali się na niej, bo obecne wydanie jest bardzo dobre.

 

Ewa Kostoń: Dla dzieci w jakim wieku jest książka?

Elżbieta Pajączkowska: Książeczka przeznaczona jest głównie dla przedszkolaków, a więc dzieci w wieku od 3. do 6 - 7 roku życia. Można wykorzystywać ją także dla dzieci nieco starszych, które nie były dotychczas odpowiednio edukowane.

 

Ewa Kostoń: Dziękuję za rozmowę.

Obawy mogą być różne, począwszy od lęku przed zachęceniem dziecka do aktywności seksualnej, a skończywszy na braku umiejętności i zawstydzeniu. Dodatkowo nastolatkowie mogą nie być skłonni do rozmów, jeśli w domu nie powstała przestrzeń na tego typu tematy. Obawiają się również reakcji rodziców, którzy będą podejrzewać, że rozpoczęli już współżycie seksualne, choć często nie jest to prawdą. Do tego dochodzi wstyd i zakłopotanie zarówno dorosłych jak i nastolatków. Niektórzy twierdzą, że rozpoczynanie rozmów o seksualności dopiero w okresie dojrzewania to o wiele za późno. Ale nawet jeśli nie stworzyliśmy w domu sprzyjającej atmosfery dla rozmów intymnych pamiętajmy, że zawsze warto spróbować. Na początku nasz nastolatek może być zdziwiony i zażenowany. Jeśli jednak nie będziemy wyłącznie prawić morałów i potraktujemy nasze dziecko z szacunkiem to chętnie podejmie ono z nami dialog.

Wszelkie badania wskazują, że młodzież najczęściej pozyskuje wiedzę o seksualności z Internetu. Jednocześnie nastolatkowie chcą, aby rodzice rozmawiali z nimi na tematy intymne. Pamiętajmy, że to czego nie dowie się ono od nas, znajdzie samo. Źródło tych informacji może być niewiarygodne lub co gorsza mające charakter pornograficzny i nacechowany przemocą. Jeśli podejrzewamy, że mogło ono już mieć dostęp do tego typu materiałów zaznaczmy, że pornografia bardzo często pokazuje nieprawdziwy obraz aktywności seksualnej (wygląd i rozmiary genitaliów, brak antykoncepcji, zawsze satysfakcjonujący seks, i to, że kobiety lubią przemoc). Jedną z ważniejszych kwestii poruszanych z nastolatkami jest pokazanie różnicy między pożądaniem a miłością. W tym wieku wiele osób nie potrafi rozróżnić tych dwóch kwestii. Jeśli nasze dziecko dopiero wkracza w okres dojrzewania warto uprzedzić je o zmianach, które nastąpią. Okres adolescencji to czas kiedy pojawia się niezadowolenie z wyglądu własnego ciała, czy potrzeba silnej akceptacji grupy rówieśniczej. Ważne, aby w tym trudnym dla nastolatka czasie miało ono oparcie w rodzicu.

Na co musisz być przygotowany jako rodzic? Na różnego rodzaju pytania. Nastolatek może Cię spytać kiedy przeszedłeś inicjację seksualną? Jak aktualnie wygląda Twoje życie erotyczne? Czy korzystałeś z treści o charakterze pornograficznym? Mogą to być trudne pytania dla rodzica, który rozpoczął wcześnie aktywność seksualną, a sam chce, aby jego dziecko pozostało wstrzemięźliwe. Pamiętajmy jednak, że nie wystarczy powiedzieć: nie zgadzam się na Twoją aktywność seksualną w tak młodym wieku, ponieważ sam zakaz nie przygotuje naszego dziecka do sytuacji z jakimi przyjdzie mu się zmierzyć. Stąd bardzo ważne jest to, aby do tego typu rozmów powracać. Rozmawiać o odpowiedzialności i asertywności. Odegrać kilka scenek sytuacyjnych, w których nasza córka odmawia swojemu chłopakowi seksu i analogicznie syn będzie w stanie zrobić to samo, mimo silnej potrzeby zaspokojenia pożądania. Omówmy z dzieckiem kroki postępowania w sytuacji zagrożenia. Najważniejsze jest to, aby nasze dziecko wiedziało, że w każdej okoliczności może do nas zadzwonić i zwrócić się o pomoc. Część nastolatków, którzy znaleźli się w niebezpiecznych sytuacjach obawia się, że rodzice będą na nich źli, dlatego często boją się poprosić ich o pomoc. Wasze dziecko musi wiedzieć, że nie będziesz je oceniał i pomożesz mu w każdej okoliczności.

Ewa Kostoń

Rozmowa z dr. Remigiuszem Kijakiem edukatorem seksualnym, pedagogiem specjalnym, adiunktem w Uniwersytecie Pedagogicznym w Krakowie, autorem publikacji poświęconych seksualności osób z niepełnosprawnością intelektualną

Czy seksualność dzieci niepełnosprawnych intelektualnie jest inna?

Rozwój psychoseksualny dzieci głębiej niepełnosprawnych intelektualnie przebiega przez te same fazy i obejmuje te same aspekty, co rozwój dzieci pełnosprawnych z tą różnicą, iż w przypadku osób niepełnosprawnych przebieg ten może być wolniejszy – tak jest w przypadku rozwoju biologicznego. Osoby niepełnosprawne intelektualnie mają wrodzony popęd seksualny, prawidłowo rozwinięte narządy płciowe, oraz prawidłowe wydzielanie hormonów płciowych. Dziewczęta niepełnosprawne intelektualnie prawidłowo miesiączkują, chociaż wiek pierwszej miesiączki w porównaniu z grupą dziewcząt w normie intelektualnej jest opóźniony o 3 – 4 lata. W przypadku osób niepełnosprawnych intelektualnie o genetycznej etiologii i przebiegu niepełnosprawności tych nieprawidłowości może być więcej – u chłopców w zespole Patau obserwujemy wnętrostwo (wada polegająca na niewłaściwym umieszczeniu jąder w jamie brzusznej lub w kanale pachwinowym), chłopcy z zespołem Warkany’ego najczęściej mają nieprawidłową lokalizację ujścia cewki moczowej najczęściej na brzusznej stronie prącia. Pojawiającym się bardzo często dodatkowym objawem patoklinicznym jest niedorozwój genitaliów oraz niezstąpienie jąder. Podobne objawy obserwujemy u osób z zespołem Wolfa-Hirschhorna. 

Czy rozmowy o seksie z dzieckiem są w ogóle możliwe?

Rodzina stanowi jedno z najważniejszych środowisk seksualnych, w którym młody człowiek zdobywa podstawową wiedzę o sobie i własnej seksualności. Niestety funkcja ta w wielu rodzinach jest realizowana w sposób nieprawidłowy – od rodzin unikających treści na temat rozwoju seksualnego swoich dzieci po te, w których te tematy pojawiają się nazbyt często prowadząc w skrajnych przypadkach do molestowania seksualnego.

  • Pojawia się pytanie jak powinna wyglądać prawidłowa socjalizacja seksualna. Wydaje się, że możemy to ująć w kilka zdańNajważniejsze jest poznanie i akceptacja czynnika przyjemności u dziecka;
  • Ostrożna i konsekwentna socjalizacja mająca na celu ukształtowanie u dziecka poczucia prywatności i odpowiedzialności, a także świadomości dotyczącej takiego aspektu aktywności seksualnej jak wybór odpowiedniego czasu, miejsca i właściwej osoby;
  • Podejmowanie rozmów na temat natury i roli seksu w życiu człowieka;
  • Budowanie wysokiej samooceny związanej z wszystkimi sferami działania w tym sferą seksualną;
  • Przekazanie dziecku kontroli nad jego ciałem i wszystkimi jego funkcjami.

Socjalizacja seksualna związana jest zatem przede wszystkim z uświadomieniem seksualnym i kształtowaniem właściwych zachowań już w dzieciństwie. Poprzez prawidłową socjalizację seksualną możemy uniknąć wielu problemów pojawiających się w okresie dorastania, które bardzo często wynikają z deficytów tożsamości płciowej i obniżonej kontroli potrzeb seksualnych. Właściwa, bo przeprowadzona w sposób dostosowany do poziomu rozumienia dziecka i wielokrotnie powtarzana socjalizacja seksualna stanowić będzie również element profilaktyczny, zabezpieczający przed niepożądaną ciążą, chorobami przenoszonymi drogą płciową oraz przemocą seksualną.

Czy są treści, których nie należy poruszać i jakie treści powinny być istotne?

Nie ma takich treści, ważny jest sposób i kierowanie się kilkoma istotnymi zasadami, a edukacja seksualna będzie równie naturalna jak nauka wiązania butów. Rodzina będzie stanowić prawidłowe środowisko seksualne dla dziecka, jeżeli kierować się będzie kilkoma ważnymi zasadami:

Przejrzystość wobec spraw seksualnych i osobista odpowiedzialność

Rodzic powinien intuicyjnie wyczuć wrażliwość swojego dziecka i tak planować rozmowy o seksualności, aby nie wytwarzały one lęków, obaw, poczucia winy, z drugiej zaś strony nie prowadziły do zbytniej fascynacji ludzką seksualnością. 

Wzajemne zaufanie

Postawa dojrzałego, przejrzystego i odpowiedzialnego traktowania spraw seksualnych przez rodziców będzie skutkowała zaufaniem ze strony dziecka. Właśnie zaufanie zachęci dziecko do otwartego poruszania spraw seksualnych, bez atmosfery zaufania pomiędzy rodzicami i dziećmi, dobre wychowanie seksualne jest niemożliwe. 

Kompetencja

Rozmowy na temat seksualności nie mogą odbywać się tylko na podstawie zdroworozsądkowej wiedzy rodziców, ale powinny opierać się na rzetelnej wiedzy.

Wyczucie i delikatność

Rodzic powinien dobrze wyczuć, czego potrzebuje i jednocześnie czego oczekuje od niego dziecko. 

Informacje proporcjonalne do etapu rozwoju

Rodzic podczas rozmów na temat seksualności powinien uwzględniać etap rozwoju dziecka. Rodzic nigdy nie powinien narzucać dzieciom żadnej informacji seksualnej, ale podążać za ich wrażliwością i potrzebami rozwojowymi. W indywidualnym wychowaniu seksualnym w rodzinie samo dziecko – najczęściej poprzez pytania – daje wyraźne sygnały, jakiej informacji potrzebuje na danym etapie rozwoju.

Remigiusz Kijak jest autorem książek: „Seks i niepełnosprawność. Doświadczenia seksualne osób niepełnosprawnych intelektualnie”, „Oblicza seksualności osób niepełnosprawnych” oraz „Seksualność – Niepełnosprawność – rzeczywistość”

 

Kopiowanie i rozpowszechnianie tylko z podaniem autora tekstu i źródła.

Strona 1 z 3